Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Szanowny Użytkowniku,
Zanim klikniesz 'Przejdź do serwisu', prosimy o przeczytanie tej informacji.
Zgodnie z art. 13 ust. 1 ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r. (RODO), informujemy, iż Państwa dane osobowe zawarte w plikach cookies są przetwarzane w celu i zakresie niezbędnym do udostępniania niektórych funkcjonalności serwisu. W przypadku braku zgody na takie przetwarzanie prosimy o zmianę ustawień w stosowanej przez Państwa przeglądarce internetowej.
Administratorem Pani/Pana danych osobowych jest GO-MEDIA, z siedzibą ul. Stanisława Betleja 12 lok 10, 35-303 Rzeszów, VAT-ID: PL792-209-42-66.
Podanie danych jest dobrowolne ale niezbędne w celu świadczenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
Posiada Pani/Pan prawo dostępu do treści swoich danych i ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, prawo do przenoszenia danych, prawo do cofnięcia zgody w dowolnym momencie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, wszelkie wnioski dotyczące wskazanych powyżej praw prosimy kierować na adres email: gomedia@interia.pl.
dane mogą być udostępniane przez Administratora podmiotom: Netsprint S.A., Google LLC, Stroer Digital Operations sp. z o.o., w celu prowadzenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
podane dane będą przetwarzane na podstawie zgody tj. art. 6 ust. 1 pkt i zgodnie z treścią ogólnego rozporządzenia o ochronie danych.
dane osobowe będą przechowywane do czasu cofnięcia zgody.
ma Pan/Pani prawo wniesienia skargi do GIODO gdy uzna Pani/Pan, iż przetwarzanie danych osobowych Pani/Pana dotyczących narusza przepisy ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r.
klikmapa.pl
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
Rozdział 7



by Damianos 92 Powered by blog4u.pl

Rozdział 7

Magdulka - Hee . Ja też nie jestem jakąś napaloną fanką . Ale coś mnie na kusiło do pisania . ; ] Bo o nich to chyba pisze się najlepiej . ;D

derra-s - A no jakoś mi na razie wychodzi ale lepiej nie zapeszać . ;D i tak jestem beztalencie . ;p


Dedykacja dla tych wyżej . ;**

*****
- No i gdzie oni są?!

Mary Ann, ładna, dłogowłosa blondynka o wielkich, niebieskich oczach, ubierająca się zwykle na sportowo, z wielkim, zielonym albumem na autografy pod pachą, ciągnęła mnie właśnie za rękę w stronę wejścia do hotelu.

- Proszę cię… nie wiem gdzie są… pewnie w swoim pokoju…

- No to chodźmy tam! Jesteś córką ich menagera, wszędzie cię wpuszczą!

- Nie prawda! Wcale nie! Zresztą co bym im powiedziała? Że moja przyjaciółka chce od nich autografy? Wiesz ile oni to razy dziennie słyszą?!

- No to co? Chodź, proszę!

Nie mogłam się już dłużej opierać, tym bardziej, że połowa mojego ciała już była we wnętrzu budynku. Z zaciekawieniem przyglądał się moim zmaganiom z Mary Ann tylko samotnie stojący przed wejściem odźwierny. W końcu znalazłyśmy się w windzie i Mary Ann zaczęła ode mnie wyciągać na jakim piętrze mieszkają.

- Nie mam zielonego pojęcia. Spotkałam ich tylko raz w restauracji przy śniadaniu, to znaczy…

- To znaczy co?

- Właściwie Gustava spotkałam dwa razy, a George’a ani razu… Bo z Gustavem widziałam się jeszcze w nocy…

Musiałam się zaczerwienić, bo Mary spojrzała na mnie wytrzeszczając oczy.

- Co?! Widziałaś się z Gustavem w nocy?! No ładnie!

- Wstałam bo burczało mi w brzuchu! To chyba nie jest takie dziwne! Spotkałam go w windzie, bo też był głodny, to wszystko… poza tym… Bill i Tom to… Wolę nawet nie mówić…

- Jacy są?

Przez moment się zawahałam. W końcu tak naprawdę nie wiedziałam jacy są. Jednak w końcu zwyciężyło pierwsze wrażenie.

- Okropni… tacy, jacy sobie wyobrażałam… myślą, że skoro są sławni i czasem puszczą ich klipy do "Durch den Monsun" i "Rette Mich" w MTV lub Viva'ie, albo napiszą w Bravo, to mogą robić i mówić co im się żywnie podoba...

Mary Ann popatrzyła na mnie, ale nie odezwała się. Dopiero, kiedy znalazłyśmy się w moim pokoju zagadnęła znowu:

- Ale… Co oni ci takiego zrobili? Czemu tak uważasz?

Usiadłam na łóżku a Mary obok mnie.

- Właściwie… Wiem, że to dziwnie zabrzmi, ale… Bill zabrał mi torebkę.

Jeszcze chyba nigdy nie wiedziałam Mary Ann tak zdziwionej. Wyglądała w rozdziawioną buzią strasznie zabawnie.

- Zabrał ci… Torebkę ci zabrał?!

- No… Tak. To było tak, że jadłam śniadanie z Gustavem i wychodziłam, kiedy zderzyłam się z Bill’em i upadła mi torebka, potem poszłam dalej, a on mi jej nie chciał oddać i … pokłóciliśmy się trochę…

- Wiesz… Wybacz, ale niezbyt zajarzyłam… Jadłaś śniadanie z Gustavem…

- W restauracji. Spotkaliśmy się w niej przypadkiem. Nie wiedziałam, że to ten Gustav, to znaczy… Nie wiedziałam, że to Gustav Schäfer z Tokio Hotel, tylko potem tak w rozmowie wyszło i przypomniałam sobie, że przecież znam go z gazet i plakatów, no i stchórzyłam, wybiegłam i wpadłam na Billa, który…

- Wpadłaś na Billa’, poczekaj, bo nie nadążę! Wpadłaś na Bill’a, który…

- Zderzyłam się z nim w drzwiach i wtedy się pokłóciliśmy.

- O co?

- Jak to o co? Nawet nie powiedział przepraszam! W końcu jestem dziewczyną, wypadałoby coś powiedzieć, skoro to on mnie uderzył!

Mary Ann nie wydawała się przekonana. Pomyślałam, że zaślepienie robi prawdziwą siekę z mózgu, nawet tak odpornego jak Mary.

- No i pokłóciliście się i…

- Gustav właśnie wtedy wyszedł w restauracji, zobaczył nas i kazał Bill’owi oddać mi torebkę.

- I Bill oddał ?!

Mary wypowiedziała to takim tonem, jakby Bill był co najmniej tureckim szejkiem, który za nic i nikogo nie musi przepraszać i ogólnie może mieć wszystkich w nosie.

- Jasne, że tak. Spróbował by nie oddać… - Mruknęłam groźnie.

Właśnie w tej chwili do pokoju wbiegł mój tata. Wyglądał na strasznie zdenerwowanego. Biegał przez kilka sekund bez sensu po pokoju wyglądając, jakby czegoś szukał.

- Co się stało tato?

- Nie… Nic takiego… zaraz chłopcy mają próbę, więc… muszę natychmiast lecieć…

- I znowu mnie zostawisz? Właściwie po co ja tu przyjechałam?

Tata zatrzymał się nagle na środku pokoju i popatrzył na mnie. Po wyrazie jego twarzy widać było, że przyznaje mi rację. W końcu w ogóle się mną nie zainteresował od mojego przyjazdu.

- W sumie… Jeśli chcesz, możesz ze mną pojechać.

Właśnie chciałam zaprotestować, bo nie o taką jego troskę mi chodziło, ale Mary Ann krzyknęła:

- Jejku! Chce pan nas zabrać na próbę Tokio Hotel?! Ale super, nie Nikola?!

Nie zdążyłam nawet nic powiedzieć, kiedy tata uśmiechnął się, zabrał ze stołu swoje rzeczy, a Mary wybiegła za nim. Zostałam sama i pomyślałam, że lepiej pójść z nimi, niż samej się tu nudzić. Tym bardziej, że Dorotha jako asystentka ojca na pewno już znajduje się na próbie, więc na nią też nie mogłabym liczyć, jeśli chodzi o rozrywkę…


********

Komentujcie czy wam się podoba . ;D

Nicole 19/01/2008 23:31:08 [Powrót] Komentuj



Iiii. xDD Fajny masz blogasek Sandru$ ;** Lovv. ;**
Ba$$ 22/01/2008 13:29:16
| brak www IP: 213.238.93.182

nie no boskoo..najbardziej rozbawiło mnie to:"ale… Bill zabrał mi torebkę." haha nie no to było zabójcze..dzieki za dedykacje...:* a i jak bedzie nowa nocia to informuj.. od razu!
magdulka 20/01/2008 00:51:37
| brak www IP: 81.210.36.154







Menu

Strona Główna
Dodaj do Ulubionych

Book

Ksiega Gości
Dodaj do Księgi

Licznik

29107

Muza



About Me...




Archiwum

2008
Luty
Styczeń
2007
Grudzień


Linki



Fav's