Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Szanowny Użytkowniku,
Zanim klikniesz 'Przejdź do serwisu', prosimy o przeczytanie tej informacji.
Zgodnie z art. 13 ust. 1 ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r. (RODO), informujemy, iż Państwa dane osobowe zawarte w plikach cookies są przetwarzane w celu i zakresie niezbędnym do udostępniania niektórych funkcjonalności serwisu. W przypadku braku zgody na takie przetwarzanie prosimy o zmianę ustawień w stosowanej przez Państwa przeglądarce internetowej.
Administratorem Pani/Pana danych osobowych jest GO-MEDIA, z siedzibą ul. Stanisława Betleja 12 lok 10, 35-303 Rzeszów, VAT-ID: PL792-209-42-66.
Podanie danych jest dobrowolne ale niezbędne w celu świadczenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
Posiada Pani/Pan prawo dostępu do treści swoich danych i ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, prawo do przenoszenia danych, prawo do cofnięcia zgody w dowolnym momencie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, wszelkie wnioski dotyczące wskazanych powyżej praw prosimy kierować na adres email: gomedia@interia.pl.
dane mogą być udostępniane przez Administratora podmiotom: Netsprint S.A., Google LLC, Stroer Digital Operations sp. z o.o., w celu prowadzenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
podane dane będą przetwarzane na podstawie zgody tj. art. 6 ust. 1 pkt i zgodnie z treścią ogólnego rozporządzenia o ochronie danych.
dane osobowe będą przechowywane do czasu cofnięcia zgody.
ma Pan/Pani prawo wniesienia skargi do GIODO gdy uzna Pani/Pan, iż przetwarzanie danych osobowych Pani/Pana dotyczących narusza przepisy ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r.
klikmapa.pl
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
Rozdział 5



by Damianos 92 Powered by blog4u.pl

Rozdział 5

Notka trochę długaśna ... Dla ... Wszystkich ... <33

*****


Cały wieczór czekałam na tatę przeglądając berlińskie dzienniki i oglądając telewizję. Tata zjawił się na dwie minuty przed północą. Był zdziwiony czemu jeszcze siedzę przed telewizorem o tej godzinie. Gwar dziewczyn zgromadzonych przed wejściem do hotelu ucichł jakieś dwie godziny temu. Tata wyglądał na bardzo zmęczonego i od razu poszedł do swojego pokoju.

Postanowiłam położyć się również. Wzięłam gorący prysznic, ubrałam się w krótką nocną, fioletową koszulkę na ramiączkach z żółtą owieczką, która wyglądała jak sukienka, umyłam zęby i położyłam się do łóżka. Zaledwie jednak przymknęłam oczy, kiedy poczułam coś dziwnego w żołądku. Przewróciłam się na drugi bok, ale to nic nie dało.

Zaczęło mi burczeć w brzuchu!

Dopiero teraz przypomniało mi się, że nie jadłam nawet kolacji. Wstałam z łóżka, bo i tak bym nie zasnęła i wyszłam z pokoju na ciemny, ukryty w mroku korytarz, na którym paliły się tylko trzy małe lampki. Ruszyłam w kierunku wind modląc się, by nikt mnie nie zobaczył tak ubranej i żeby kuchnia była jeszcze otwarta.

Nareszcie! Dotarłam w końcu do windy! Przycisnęłam przycisk, czekając aż drzwi się rozsuną. Kiedy w końcu usłyszałam charakterystyczne piknięcie, usłyszałam, że ktoś zmierza w moją stronę korytarzem.

- O nie! A ja jestem prawie naga! Czemu nie wzięłam do cholery szlafroka?! - Pisnęłam sama do siebie i nie zastanawiając się nawet nad tym co robię, wpadłam do windy kiedy tylko się otworzyła.

- Hej! Uważaj, dziewczyno!

Niechcący wpadłam całą sobą na jakiegoś chłopaka, który jechał windą z górnych pięter. Był to sympatycznie wyglądający krótko ostrzyżony blondyn. Przez chwilę nie wiedziałam co mam powiedzieć. Drzwi windy zamknęły się i zaczęliśmy jechać w dół. W końcu udało mi się uspokoić i podnieść na niego wzrok.

- Uważaj na siebie, bo możesz sobie zrobić krzywdę! A przy okazji komuś jeszcze…

Chłopak uśmiechnął się przyjaźnie, a ja poczułam się nieco pewniej, choć nadal miałam ochotę zapaść się pod ziemie.

- Eee… no ja… wiesz ja przepraszam, że tak… ale… wiesz, byłam głodna i… - Zaczęłam się pokrętnie tłumaczyć, ale on jedynie machnął zabawnie ręką.

- Rzeczywiście, kiedy jestem głodny też wpadam na ludzi… Nie martw się, nie jesteś sama... - Zaczęliśmy się śmiać. Chłopak nagle wyciągnął do mnie rękę.

- Jestem Gustav.

Dopiero teraz zauważyłam, że on mi kogoś bardzo przypomina, ale nie mogłam sobie przypomnieć kogo.

- Nikola. Miło cię poznać.

- Mnie też, choć poznaliśmy się w bardzo gwałtownych okolicznościach. Ty też więc jesteś głodna?

- Tak… Trochę…

- I pewnie nie mogłaś zasnąć?

Przypomniałam sobie, że jestem tylko w koszulce nocnej. Znowu miałam ochotę zapaść się pod ziemię jak najgłębiej, żeby mnie w Chinach znaleźli i pewnie musiałam spalić niezłego buraka, bo Gustav spojrzał na mnie zabawnie i uśmiechnął się.

- Nie martw się. W końcu ta koszulka jest bardzo ładna. - Puścił mi oczko i znów sie uśmiechnął. - Ja też jestem głodny, więc zjemy razem, co ty na to?

Właściwie nie miałam powodu aby odmówić, więc kiwnęłam głową na znak, że się zgadzam. W końcu winda stanęła na najniższym piętrze. Uświadomiliśmy sobie, że ani on ani ja nie bardzo wiemy gdzie jest kuchnia. Gustav zaproponował, byśmy poszukali w restauracji, zwykle tam mają wejścia do kuchni. Tak też zrobiliśmy, jednak okazało się, że restauracja jest zamknięta.

- Trudno… - Mój nowy znajomy usiadł na murku za którym stała donica z wielką palmą. - Więc chyba jednak będziemy musieli zamówić pizzę. Co ty na to?

- Pizzę? Nie dzięki … - Pokiwałam głową.

- Właściwie jeśli chcesz, możesz zjeść z nami. To znaczy ze mną i moimi kumplami. Jeśli oczywiście chcesz.

- Nie, ja już pójdę, ale dzięki za zaproszenie…

Gustav wyciągnął telefon komórkowy i zaczął wybierać jakiś numer. Pewnie chciał zamówić pizzę.

- Na pewno nie chcesz? Położysz się więc spać głodna? - Spytał jeszcze raz.

- Nie, może ja też coś zamówię. W każdym bądź razie życzę smacznego.

Chłopak uśmiechnął się do mnie i wzruszył zabawnie ramionami, a ja odwróciłam się i już miałam iść w stronę wind, kiedy usłyszałam jego wołanie.

- Zobaczymy się jutro?!

- Pewnie tak...

Gustav posłał mi szeroki uśmiech i zaczął mówić do słuchawki telefonu. Nacisnęłam przycisk windy. Pojawiła się za chwilę. Po kilku dłuższych minutach nareszcie dostałam się do swojego pokoju.

Położyłam się z powrotem spać, ale nic mi z tego nie wychodziło, ponieważ nadal byłam głodna. Poza tym nie dawał mi spokoju ten Gustav. Byłam pewna, że już gdzieś go widziałam, jednak nie mogłam sobie za Chiny przypomnieć gdzie i przy jakiej okazji. Znałam skądś jego twarz. Byłam tego pewna. Co jakiś czas patrzyłam jeszcze na zegarek. Przestałam w końcu, a ostatnia godziną jaką zapamiętałam, wybiła o 4 nad ranem. Potem chyba usnęłam bo nic już nie pamiętam.

Obudziłam się dosyć późno. Kiedy spojrzałam na zegarek na szafce nocnej, było wpół do jedenastej. Niechętnie zwlokłam się z lóżka i weszłam pod prysznic. Ubrałam się w letnią sukienkę, ponieważ wcześniej wyglądając za okno uznałam, że jest dosyć ciepło, poza tym, miałam ochotę dzisiaj jeszcze pospacerować. Spojrzałam na swój nieszczęsny brzuch, który był po nocy tak strasznie wklęsły, że wyglądałam jak jedna z tych chudych, anorektycznych modelek łażących ospale po wybiegu. Zajrzałam jeszcze do pokoju taty, jednak jego jak zwykle już nie było. Spakowałam kilka rzeczy do torebki i wyszłam z pokoju stale myśląc co mogłabym schrupać na śniadanie. W restauracji nie było wielu osób, ponieważ wszyscy zjedli już dawno temu. Usiadłam przy tym samym stoliku co wcześniej wtulając się w zieloną kanapę. Za moment podszedł do mnie kelner, inny niż wczoraj. Złożyłam zamówienie i bardzo szybko, co mnie zdziwiło niepomiernie, je zrealizowano. Właśnie zabierałam się do tostów i jajek na bekonie, kiedy do restauracji wszedł mój nowy znajomy. Właściwie miałam go zawołać, ale sam mnie zauważył.

- Kogo ja widzę! Nikola! Pewnie nareszcie się najesz, prawda?

Gustav usiadł obok mnie na kanapie. Nadal nie mogłam sobie przypomnieć skąd go znam.

- Tak… Żebyś wiedział, że teraz nie marzę o niczym innym, jak o napchaniu mojego żołądka. A ty już po śniadaniu?

- Jeszcze, dopiero idę. Ale jeśli pozwolisz, zjem z tobą.

Zgodziłam się, ponieważ już poczułam sympatie dla tego chłopaka. On chyba do mnie też, bo cały czas się uśmiechał. W ogóle był bardzo wesoły. Gustav przywołał do siebie kelnera, który przybiegł do niego od razu i zrobił bardzo zdziwioną minę.

- To pan zje tutaj? W tej sali? Myśleliśmy, że mamy podawać śniadania do sali dla vip’ów.

Zmroziło mnie przez moment. Dla vip’ów?!

- Nie dzięki. Dzisiaj zjem tutaj. - Odpowiedział mu mój nowy znajomy patrząc na mnie przyjaźnie.

Kelner ukłonił się i zapisał w swoim notesie każde chyba słowo wypowiedziane przez mojego sąsiada, bo strasznie coś gryzmolił. Kiedy zostaliśmy sami, Gustav roześmiał się.

- Wiesz co? Lubię cię. Jesteś bardzo miła.

Przez moment mnie zatkało, bo przecież nie zrobiłam nic, co mogło mu w jakiś sposób się szczególnie spodobać. Tymczasem on kontynuował:

- Nie jesteś taka, jak reszta tych dziewczyn. Są strasznie… jak by to powiedzieć… Nie wiem, czy wiesz co mam na myśli… no… natrętne. Ty taka nie jesteś… nie chcesz autografów…

- Autografów?!

Byłam coraz bardziej zdziwiona całą tą sytuacją i zupełnie nie wiedziałam o co mu chodzi.

- No tak… Wiesz, te dziewczyny, to znaczy nasze fanki, strasznie piszczą jak nas zobaczą...

- Eee…

Musiałam wyglądać śmiesznie, bo Gustav znowu zaczął się śmiać.

- Z czego się śmiejesz?

Trzeba dodać, że nie znosiłam, jak ktoś się ze mnie nabija.

- Ja?! Z niczego! Po prostu … Fajna jesteś i tyle.

Musiałam przyznać, że w tym momencie Gustav mnie rozwalił. Było mi właściwie wstyd za to, że się tak uniosłam.

- Ja… sory, ale… nie jestem dzisiaj w humorze…

- Nie ma sprawy. Musiałabyś poznać George’a. On potrafi każdą dziewczynę rozkręcić…

- George’a?!

Nagle zrobiło mi się strasznie gorąco. Przypomniałam sobie skąd znałam Gustava! To jeden z tych z Tokio Hotel! W tej chwili zupełnie nie miałam pojęcia co mam ze sobą zrobić. Patrzyłam ogłupiała na Gustava, a on zdziwiony na mnie.

- Tak, George’a. On jest bardzo zabawny i …

Nie wiem właściwie dlaczego to zrobiłam, ale chwyciłam torebkę, wstałam błyskawicznie od stołu i rzuciłam się do wyjścia. Już otworzyłam drzwi, kiedy poczułam silne uderzenie w ramię.

Nicole 13/01/2008 17:06:53 [Powrót] Komentuj



Dziękuję za wizytę:). Bardzo ładny blog i fajne opowiadanie, chociaż zwykle takich nie czytam. Ale twoje jest ciekawe;).
derra-s 16/01/2008 08:47:24
| brak www IP: 79.184.183.183

no no ciekawy ten rozdzialik nie wiedziałam że masz taką bujną wyobrażie supcio czekam na kolekny rozdzialik! :kiss:
Moni$$$ 15/01/2008 17:45:55
| brak www IP: 87.101.40.7







Menu

Strona Główna
Dodaj do Ulubionych

Book

Ksiega Gości
Dodaj do Księgi

Licznik

29107

Muza



About Me...




Archiwum

2008
Luty
Styczeń
2007
Grudzień


Linki



Fav's